Fulfillment to odpowiedź na większość logistycznych rozterek self-publisherów. 500 egzemplarzy? 1000 egzemplarzy? Jak ja to ogarnę? Gdzie będę to trzymać? Takie obawy często towarzyszą osobom wydającym po raz pierwszy własną książkę. Sama z doświadczenia wiem, że dostarczenie palety książek przez kuriera to mieszanka emocji, w których szczęście przenika się z paniką 🙂

Wydając kilka pierwszych książek samodzielnie wszystko, począwszy od pracy nad tekstem na wysyłkach do klientów skończywszy, realizowałam samodzielnie. Niewielki lokal, którym dysponowałam służył za biuro, magazyn i przysłowiowe centrum zarządzania wszechświatem. Bywały dni, gdy pakowałam i wysyłałam dziesiątki paczek z książkami. Ale… no właśnie. Dosyć szybko dotarło do mnie, jak wiele czasu pochłania mi przygotowywanie wysyłek. Że niekoniecznie przenoszenie paczek z książkami, a od czasu do czasu pakowanie również i większej ich ilości dla dystrybucji jest tym, na czym chcę się koncentrować. Palety, kartony, listy przewozowe… hej! Przecież ja chcę tworzyć dla dzieci, a nie obsługiwać logistykę! No i przede wszystkim – w „przed pandemicznych czasach” dosyć dużo podróżowałam. A kiedy nie było mnie na miejscu… wysyłki musiały czekać. W praktyce – często wstrzymywałam na ten czas sprzedaż w e-sklepie. Czujecie? Posiadać sklep internetowy, który teoretycznie może działać 24/7 i zamykać go z tego powodu, że nie jest się na miejscu? Z perspektywy czasu wydaje się to absurdalne, ale tak było.

Zmiana ścieżki, czyli może jednak fulfillment?

Dlaczego o tym wspominam? Przede wszystkim dlatego, że znam obie ścieżki – samodzielnego magazynowania i całej realizacji zamówień oraz fulfillmentu – czyli współpracy z firmą zewnętrzną, która zajmuje się obsługą zamówień od momentu ich „wpadnięcia” do sklepu po obsługę ewentualnych zwrotów. Oczywiście w ramach tego modelu korzysta się również z dedykowanej bazy magazynowej. Co zmienił fulfillment z mojej perspektywy? Dokładnie wszystko. Od jakiegoś czasu, książki zamiast trafiać do mnie, trafiają prosto z drukarni do magazynu. Wiąże się to z ogromnym komfortem, ponieważ nie muszę się martwić o ich magazynowanie, nie wspominając o rozpakowywaniu tych wszystkich palet i paczek. Po drugie – uniezależnienie swojego wydawniczego projektu od miejsca i czasu. Aktualnie wysyłka zamówionych przez moich klientów książek jest realizowana na bieżąco, niezależnie od tego, gdzie jestem. Ilość czasu, którą zyskałam dzięki temu – bezcenna.

Marketingowe fantazje

Pamiętam, że na początku wydawniczej działalności bardzo zależało mi, aby mieć kontrolę nad całością projektu – również jeżeli chodzi o realizację zamówień. Te kilka lat temu miałam poczucie, że tylko dbając o to osobiście, będę w stanie dołożyć do każdego zamówienia bilecik z podziękowaniem, zawiązać kokardkę w przypadku zakupu książki na prezent. Oczywiście nic bardziej mylnego, ponieważ takie opcje również są dostępne w przypadku współpracy w modelu fulfillment. Jeśli więc mamy jakieś marketingowe fantazje dotyczące tego, jak ma wyglądać wysyłka naszych książek – jak najbardziej można je zrealizować. I wreszcie to, co często interesuje niezależnych autorów najbardziej – koszty.

Fulfullment – koszty czy zyski?

Obsługa fulfillment wbrew pozorom nie wiąże się z wyższymi kosztami niż samodzielna obsługa zamówień. Często na początku nie jesteśmy w stanie wynegocjować z przewoźnikami nie wiadomo jak atrakcyjnych warunków cenowych – może okazać się, że cała obsługa zamówienia będzie zamykać się w zbliżonych kwotach, co samodzielne przygotowanie i nadanie przesyłek za pośrednictwem firm kurierskich. Oczywiście, w zależności od ilości książek, należy liczyć się również z kosztem magazynowania. Niemniej te średnio kilkadziesiąt złotych miesięcznie za paletę czy regał są niczym w obliczu np. wynajęcia jakiegokolwiek lokalu. A przy tym wszystkim trzeba mieć przede wszystkim na uwadze czas, który możemy zyskać i przeznaczyć go chociażby na działania promujące naszą książkę lub po prostu… tworzenie następnej 🙂

Dobry reaserch to podstawa

Ofert fulfillmentu jest na rynku sporo, są również podmioty, które specjalizują się w tym zakresie we współpracy z self-publisherami. Z pewnością warto zrobić dobry research i sprawdzić dokładnie warunki współpracy, tak by w pełni odpowiadała naszym oczekiwaniom. W przypadku fulfillmentu ważne jest bowiem zaufanie – realizacja zamówienia to strategiczna kwestia w relacji z czytelnikiem i ważne, aby mieć poczucie komfortu i jakości usługi realizowanej przez firmę fulfillmentową.

You Might Also Like