Właśnie oczekuję na dostawę z drukarni mojej trzeciej książki i uznałam, że jest to dobry pretekst, by napisać o tym, ile tak naprawdę pracy kryje się od momentu pomysłu na własną książkę do chwili, w której otrzymają ją pierwsi czytelnicy. A jest jej całkiem sporo!

Pisanie

Pierwszy, najbardziej twórczy i kreatywny etap, który osobiście uwielbiam. Każdy, kto pisze wie, że czasem pod wpływem weny można stworzyć wiele w bardzo krótkim czasie, ale często zdarza się sytuacja, w której pokonanie twórczej blokady może trwać tygodniami. Dlatego bardzo trudno określić, ile tak naprawdę czasu zakładać na napisanie swojej książki. Kiedy współpracujemy z wydawnictwem często „deadline” wyznacza podpisana umowa, w przypadku self-publishingu dyscyplinę czasową dla swojej twórczości musimy narzucić sobie sami 🙂

Pierwsze recenzje

Może zaskakiwać, że na tym etapie pojawia się kwestia recenzji. Ale wyznaję zasadę, że o sukcesie potencjalnej książki decyduje przede wszystkim czytelnik. Dlatego zanim podejmuję jakiekolwiek dalsze kroki w pracy nad książką, zawsze udostępniam swój pomysł do przeczytania osobom, których opinia jest dla mnie ważna. Ujawnienie swojego „dzieła” i uzyskanie pierwszych informacji zwrotnych co do pomysłu jest ważne, bo każdy z kolejnych etapów pracy nad książką będzie się już wiązać nie tylko z nakładem naszego czasu i pracy, ale również z nakładem finansowym.

Pierwsza korekta

Zawsze, ale to zawsze okazuje się, że nasze genialne dzieło jest pełne błędów, interpunkcyjnych usterek i innych językowych „baboli”. Korektorzy mają tę niezwykłą umiejętność wyszukiwania błędów, których nigdy nie zauważylibyśmy sami. Zwykle również jest tak, że po pierwszej korekcie w naszej książce aż roi się od poprawek, które będziemy musieli nanieść. Dobra korekta i redakcja treści to podstawa, dlatego naprawdę warto zainwestować we współpracę z profesjonalnie zajmującą się tym obszarem osobą.

Nanoszenie poprawek

Na tym etapie często pojawia się poczucie, że tak właściwie to trzeba „przejść” przez całą książkę od nowa. Mi osobiście również w tym czasie pojawiają się często dodatkowe pomysły, które bezwzględnie chciałabym wprowadzić do książki 🙂

Końcowa korekta i redakcja

W zależności od rodzaju i objętości książki może potrwać ponownie od kilku dni do kilku tygodni, ale bez niej ani rusz!

Ilustracje

Kiedy tekst jest już gotowy, czas pomyśleć nad wizualną oprawą książki, projektem okładki, grafik. W moim przypadku zawsze są to ilustracje. Gotową treść przekazuję osobie ilustrującej – wspólnie ustalamy najważniejsze założenia i oczekiwania co do efektu końcowego, a potem pozostaje mi już tylko czekać, bo z zasady nigdy nie ingeruję w proces twórczy ilustratora. Jak dotąd  pozostawienie ilustratorowi swobody interpretacji i realizacji pomysłów za każdym razem doskonale się sprawdziło.

Określenie parametrów książki.

Dopiero na tym etapie często wiadomo jaki finalnie będzie format oraz objętość książki. Czas więc na wybór rodzaju okładki, papieru/kartonu, uszlachetnienia. Możliwości jest naprawdę wiele, dlatego warto dać sobie czas na decyzję. Dopiero wówczas, gdy decydujemy się na samodzielne wydanie książki, dowiadujemy się jak wiele różnych rodzajów papieru istnieje! 🙂 Często pomoce są również wszelkiego rodzaju próbniki papieru czy uszlachetnień, które możemy otrzymać z drukarni. Musimy również zadecydować, w jaki sposób chcemy wydrukować naszą książkę – cyfrowo czy offsetowo. Generalną zasadą jest to, że druk offsetowy zaczyna być opłacalny przy nakładach minimum kilkuset sztuk.

Wybór wykonawcy

W czasie oczekiwania na grafikę/ilustracje konieczne jest wykonanie rozeznania i wybór wykonawcy książki. Kiedy mamy już wybrany rodzaj papieru, wiemy jaka ma być dokładnie nasza książka warto rozesłać zapytania i porównać oferty cenowe przynajmniej z kilku drukarni, po to, aby wybrać najkorzystniejszą (a różnice w cenie czasem mogą być naprawdę znaczące!) Kluczową kwestią, którą zawsze warto weryfikować są terminy realizacji – w niektórych drukarniach są one naprawdę długie, co może być problemem, jeśli chcemy książkę zrealizować szybko.

Nadanie książce numeru ISBN

Warto na tym etapie zadbać o wszystkie formalności związane z nadaniem nr ISBN dla swojej publikacji. Szczegółowo o tym procesie pisałam tutaj: Jak nadać swojej książce numer ISBN?

Testymoniale

Jeżeli wymarzyliśmy sobie, że na okładce naszej książki pojawią się krótkie wypowiedzi ważnych dla nas osób, to jest to właśnie ten moment, w którym powinniśmy się o nie zwrócić. Te kilka zdań ma duży wpływ na wizerunek książki. Zresztą Dan Kennedy napisał  swojego czasu: “To, co inni mówią o Twoim produkcie czy też biznesie jest przynajmniej o 1000% bardziej przekonywujące niż to, co Ty masz im do powiedzenia. Nawet jeżeli powiesz to o 1000% lepszymi słowami”. I ta prawda dotyczy również książek. Warto więc o testymoniale prosić, ale zupełnie kuluarowo zdradzę wam, że czasem trzeba je po prostu dla danej osoby napisać “na gotowo” i warto być na to przygotowanym.

Pozyskanie partnerów medialnych

Decydując się na self-publishing, warto zadbać również o pozyskanie patronatów medialnych dla książki, co może znacząco ułatwić późniejsze prowadzenie działań promocyjnych. Warunki współpracy patronackiej bywają bardzo zróżnicowane, warto mieć jednak na uwadze, że część patronów medialnych zastrzega sobie możliwość zamieszczenia logo oraz informacji o patronacie na okładce naszej książki. Między innymi dlatego warto pozyskać patronaty medialne zanim jeszcze nastąpi ostateczne przygotowanie projektu, w tym przede wszystkim okładki książki.

Skład i przygotowanie projektu do druku

Jest tekst. Są ilustracje. Czas na skład. Bardzo często na tym etapie przyda nam się współpraca z osobą, która profesjonalnie zajmuje się składem książki i przygotowaniem jej do druku. Akurat ten etap w przypadku swoich książek realizuję samodzielnie, ale jeśli nie mamy umiejętności obsługi niezbędnych programów graficznych i chociaż podstawowej wiedzy w tym zakresie, nie obędzie się bez współpracy z osobą znającą się na rzeczy. To kluczowe, bo od składu i przygotowania publikacji do druku zależy profesjonalizm naszej publikacji.

Wizualizacje, mocupy

To nie koniec pracy. Wraz z przygotowaniem projektu książki, warto opracować materiały, które ułatwią działania marketingowe –  powinniśmy zacząć je na dłuuugo przed finalną realizacją książki. Przydadzą się wszelkie wizualizacje, grafiki, fragmenty książki oraz tzw. mocupy, które pozwolą w sposób atrakcyjny prezentować książkę w różnych kanałach zanim jeszcze zostanie wydrukowana. Jest to kluczowe szczególnie w przypadku, w którym planujemy prowadzić przedsprzedaż naszej publikacji (a praktycznie w każdej sytuacji warto to zrobić, aby oszacować realność nakładu oraz po części sfinansować koszty druku).

Proof cyfrowy

Jeszcze przed zleceniem książki do druku, warto wykonać proof ( chociażby nawet cyfrowy), tzn. próbny wydruk swojej książki. To ostatni moment, w którym możemy wychwycić jeszcze jakieś błędy (warto, żeby korektor również otrzymał go do wglądu) lub nanieść jakieś zmiany. Uwierzcie, często na tym etapie zauważa się rzeczy, które niestety nie zostały „wyłapane” wcześniej! Bardzo często taki proof, jeżeli ostateczna wersja spełnia nasze oczekiwania, można przekazać drukarni, która finalnie będzie realizować naszą książkę. Będzie to pomocne, aby na przykład skalibrować maszyny drukarskie tak, by ostateczny efekt kolorystyczny był jak najbardziej zbliżony do oczekiwanego.

Zlecenie druku

Przekazanie książki do druku jest niesamowitym uczuciem. Ten etap jest pewnym kamieniem milowym w realizacji książki. Warto zwrócić uwagę na to, że profesjonalne drukarnie, które dbają o jakość swoich realizacji zawsze zgodzą się na to, by wysłać przed ostatecznym drukiem całego nakładu książki tzw. ozalid  – wydruk kontrolny publikacji po wykonaniu impozycji składek. Jakkolwiek skomplikowanie to brzmi – chodzi o to, by móc ostatecznie zweryfikować i zaakceptować sposób składu oraz przygotowania książki.

Wybór opakowań do wysyłki

Na tym etapie bardzo często jest dobry moment na to, by podjąć decyzje co do dodatkowych rozwiązań, które chcielibyśmy zastosować w związku z naszą książką. Dedykowane opakowania do wysyłki? Podziękowania za zakup książki? Zabawne naklejki? Dodatkowe druki? Powinniśmy zlecić realizację naszych pomysłów tak, by dysponować wszystkimi materiałami w tym samym czasie, w którym otrzymamy gotowy nakład książki. Ważne, aby wszystko dobrze skoordynować, bo potencjalnie np. opóźnienie i brak pudełek może uniemożliwić wysyłkę zamówionych w przedsprzedaży książek.

Realizacja działań marketingowych

Wspominam o tym co prawda dopiero w tym miejscu, ale plan komunikacji i promocji książki oraz autora warto mieć już na samym początku pracy nad swoją książką. Jest to dość obszerne zagadnienie, dlatego obiecuję, że na ten temat pojawi się osobny post, w którym odpowiemy sobie na pytanie, w jaki sposób te działania zaplanować i realizować.

Uruchomienie przedsprzedaży

Własna strona www, kanały w mediach społecznościowych, działania wynikające z naszego planu marketingowego – to właśnie ten moment, w którym szczególnie intensywnie rozpoczynamy promocję i zapewniam, że to właśnie ten czas, w którym satysfakcja i adrenalina jest wprost odwrotnie proporcjonalna do ilości snu. Ale zdecydowanie warto!

Pakowanie i wysyłka

Wreszcie mamy gotową książkę w rękach, więc teraz czeka nas pakowanie i wysyłka zamówionych egzemplarzy. Jeżeli nasza książka ma numer ISBN, na tym etapie powinniśmy również wysłać egzemplarze obowiązkowe do Biblioteki Narodwej.

Oczywiście zakres poszczególnych etapów może być bardzo różny w zależności od rodzaju książki, naszych umiejętności i wydawniczych planów. Konieczne może być chociażby uwzględnienie pracy nad elektroniczną wersją książki lub też pozyskaniem na jej druk środków finansowych, przykładowo poprzez crowdfuding. Niemniej jednak warto mieć świadomość tego, że realizacja druku książki i wysyłka pierwszych zamówień to nie koniec pracy. Powiedziałabym, że wszystko dopiero tak naprawdę się zaczyna.  Bo po prostym hasłem „wydać książkę” kryje się całkiem sporo pracy. Warto jednak podjąć wydawnicze wyzwanie, bo nie ma nic przyjemniejszego od widoku własnej, jeszcze pachnącej drukiem książki.

Kurs dla autorów

Może ci się też spodobać

4 komentarze

  1. Anna

    23 czerwca 2017 at 07:20

    Bardzo ciekawy i pomocny artykuł. Ja jako grafik, który tworzy ilustracje, okładki oraz łamie i składa tekst zawsze uczestniczę praktycznie w części tych działań, ale moi klienci – zwłaszcza ci, którzy działają sami pierwszy raz – proszą o poradę także w wielu innych kwestiach. M.in. jak wygląda współpraca z wydawnictwem, skąd numer ISBN itp.

    Aktualnie sama tworzę swój pierwszy komercyjny projekt komiksu. Aktualnie jestem na etapie robienia ankiety i zbierania listy mailingowej.

    1. Katarzyna Zych

      23 czerwca 2017 at 07:34

      Bardzo się cieszę, że artykuł się podoba. I przede wszystkim trzymam kciuki za powodzenie własnego projektu – takie realizacje dają ogromną satysfakcję 🙂

  2. Matka na Szczycie

    9 sierpnia 2017 at 08:17

    U mnie niedawno pojawił się bardzo podobny tekst, tyko trochę w innym kontekście 🙂

Napisz komentarz