Odpowiedź jest krótka: skutecznie. Ale strategii dystrybucji i sprzedaży książki jest co najmniej kilka i trudno jednoznacznie odpowiedzieć, która jest tą najlepszą. Prędzej czy później jednak każdy niezależny autor będzie musiał zadecydować o tym, w jaki sposób będzie sprzedawać swoją publikację, dlatego warto znać plusy i minusy każdej ze ścieżek sprzedażowych.

Sprzedaż we własnych kanałach

Ta forma jest najczęściej wybierana przez self-publisherów. Własna strona internetowa z modułem sklepowym, sprzedaż przez media społecznościowe, czy platformy dla niezależnych twórców to te kanały sprzedaży, które są gwarancją bezpośredniego dotarcia do konkretnej grupy czytelników i stwarzają możliwość pełnej kontroli nad promocją i procesem sprzedaży. Decydując się na samodzielne prowadzenie sprzedaży książki z pewnością dużo większe nakłady czasu i środków należy zainwestować w działania marketingowe, jednak wiążą się one również  z potencjalnie wyższymi zyskami ze sprzedaży publikacji. Pomijamy dzięki temu cały dystrybucyjny łańcuszek pośredników: hurtowni, księgarni, który sprawia, że do autora trafia zaledwie kilka procent wartości książki.

Sprzedaż we współpracy z dystrybutorami

Mitem jest to, że dystrybutorzy nie chcą współpracować z niezależnymi autorami i że ta ścieżka jest zarezerwowana wyłącznie dla dużych wydawnictw. Nawet będąc autorem 1-2 wydanych niezależnie publikacji możemy nawiązać współpracę w zakresie dystrybucji naszej książki. Na rynku są również podmioty specjalizujące się we współpracy z małymi wydawcami, a nawet autorami pojedynczych publikacji. Jest to ścieżka, która potencjalnie może pomóc nam w dotarciu do szerszego grona odbiorców i w szybkim czasie zwiększyć dostępność naszej książki, ALE… no właśnie jest jedno wielkie „ALE”. W tym przypadku musimy liczyć się z tym, że dystrybutorzy już na starcie będą oczekiwać około 40-50% wartości naszej książki, co radykalnie „tnie” zyski z jej sprzedaży. Po drugie trzeba mieć na uwadze to, że proces otrzymywania płatności za sprzedane egzemplarze jest w tym przypadku delikatnie mówiąc – wydłużony. Standardem są 90- dniowe terminy płatności, ale z własnego doświadczenia powiem, że przez ostatnie 2 lata ani jedna moja faktura nie została opłacona przez dystrybutorów w terminie. Niech każdy sam wyciągnie sobie z tego wnioski.

Sprzedaż i dystrybucja w modelu mieszanym

Trzecią ścieżką sprzedażową wartą rozważenia jest dywersyfikacja – zróżnicowanie kanałów sprzedażowych, a w konsekwencji sprzedaż naszych publikacji częściowo bezpośrednio, a częściowo we współpracy z dystrybutorami.  Ten model nie sprawdzi się jednak w sytuacji, w której mamy wydaną tylko jedną książkę. Ten sam tytuł dostępny bezpośrednio w naszych kanałach sprzedaży i w szerokiej dystrybucji będzie mocno konkurował sam ze sobą cenowo i z bardzo dużym prawdopodobieństwem – my tę walkę przegramy. Wiele księgarni internetowych czy hurtowni będzie bowiem sprzedawać naszą książkę z minimalną marżą, na granicy opłacalności. Ale jeśli mamy wydanych kilka tytułów, warto rozważyć, by niektóre z nich – te o większym potencjale masowości „wypuścić” na rynek we współpracy z dystrybutorem, budując dzięki temu niejako zasięg promocyjny, a niektóre – pozostawić dostępne tylko i wyłącznie we własnych kanałach sprzedażowych. Jest to ścieżka, która pozwala na zachowanie równowagi, również tej biznesowej, która w przypadku małych wydawniczych projektów może być bardzo kluczowa – prowadząc bezpośrednią sprzedaż tytułów nie jesteśmy aż tak uzależnieni od opóźniających się płatności.


Jeśli interesuje Cię więcej informacji na temat modeli dystrybucji i tworzenia skutecznej strategii sprzedaży książek, zapraszam do mojego kursu online, który krok po kroku poprowadzi Cię przez ten proces:

Kurs online dla autorów

Może ci się też spodobać