Jadąc ostatnio samochodem, o godzinie 6.20 rano usłyszałam w radiu: Najgorsza wiadomość dzisiejszego dnia w trzech słowach brzmi: Dziś dopiero poniedziałek.

Rzeczywiście. Fatalnie. Nie może być nic gorszego dla ludzkości niż fakt, że jest poniedziałek. Cóż. Czekamy. Najwyraźniej poniedziałek nie jest dobrym pomysłem na życie. Dobrym czasem na działanie.

TRZEBA CZEKAĆ.

Więc czekamy.

Czekamy. Na piątek. Na weekend. Na wakacje. Na wiosnę. Na zimę. Czekamy na święta. Na urlop. Na śnieg. Na to, aż skończą się upały. Na to, aż przestanie padać. Na lepszy dzień. Na inne okoliczności.

Wciąż czekamy. Nieustannie.

Żyjemy w jakimś zupełnie niezrozumiałym przekonaniu, że to, co będzie jutro jest lepsze od tego, co jest dzisiaj. W kulturze ciągłego oczekiwania. Aż dorośniemy. Aż skończymy szkołę. Aż znajdziemy pracę. Aż będziemy więcej zarabiać. Aż będziemy mieć pewność.

Potrafimy tak czekać latami, na TEN odpowiedni czas. Aż w końcu albo zapominamy, że na coś czekaliśmy, albo zaczynamy czekać na zupełnie inny moment, bo jakoś stwierdzamy, że to wciąż NIE TEN właściwy.

I przy okazji tego czekania tworzymy bardzo ciekawe rzeczy w naszym życiu. Tworzymy sobie na przykład takie przestrzenie, które nazywają się „JAK”. One znajdują się w różnych miejscach, na przykład w naszej szafie. Wielu z nas ma w nich taką półkę, którą można nazwać „JAK SCHUDNĘ”. A na tej półce rzeczy, które chcielibyśmy kiedyś założyć. No właśnie CHCIELIBYŚMY. KIEDYŚ.

Ale taką „półkę” mamy również w naszych głowach. JAK będę mieć czas. JAK więcej zaoszczędzę. JAK więcej się nauczę. JAK będę mieć więcej zleceń. JAK dzieci dorosną. JAK będę na emeryturze. “JAK” – właśnie wtedy zrealizuję swoje plany.

I wiecie, co często łączy te nasze ubrania na półce i nasze marzenia?

Na co dzień o nich zapominamy.
Z czasem jednych i drugich się pozbywamy.
Odpuszczamy.

Do tego jeszcze ta nasza fenomenalna umiejętność „OD”. Wiecie. OD poniedziałku. OD początku miesiąca. OD nowego roku. OD jutra. I tylko jednego „OD” często nie potrafimy.

OD RAZU.

Poczekam na…, jak… , od…

Poczekam na lato, jak będzie ciepło, od wakacji zacznę biegać.
Poczekam na lepsze czasy, jak będę zarabiać więcej, od nowego roku zacznę podróżować.
Poczekam, dzieci dorosną, jak będą samodzielne, zrealizuję swoje plany.
Poczekam na lepszy dzień, jak będzie mieć lepszy humor, to z nim porozmawiam.
Poczekam na lepszy moment, jak poprawi się sytuacja na rynku, pomyślę o założeniu firmy.
Poczekam aż więcej się nauczę, jak poczuję się pewnie, zmienię pracę.

Poczekam.

Bo przecież to NIE TERAZ, to NIE TAK.

I wiecie co jest najbardziej zaskakujące?

Kiedy już zrobimy ten pierwszy krok, rzadko żałujemy tego, że nie odłożyliśmy czegoś na później. Częściej żałujemy, że nie zrobiliśmy czegoś wcześniej, odważniej.

I z dużym zaskoczeniem odkrywamy, że tym dobrym momentem na realizację naszych marzeń było TERAZ.

Często rozmawiam z osobami, które mówią: “Kiedyś marzyłem/am, by wydać swoją książkę”. KIEDYŚ.
A gdyby tak małymi krokami zrobić, to właśnie TERAZ?

Nie czekajcie!
Niech się wyda, jakie macie cele, plany i marzenia.
Niech się wyda, jakie macie pasje.
Niech się wyda, o czym myślicie i co robicie.
Niech się wyda, co piszecie!

Poniedziałek jest naprawdę dobrym czasem na działanie.

Kurs dla autorów

Może ci się też spodobać

6 komentarzy

  1. TosiMama

    7 sierpnia 2017 at 10:17

    Dziś poniedziałek. Przede mną cały tydzień! Dobrze go wykorzystam:)

    1. Katarzyna

      7 sierpnia 2017 at 17:40

      I to jest bardzo dobry plan! 🙂

  2. Kontrarianie

    7 sierpnia 2017 at 12:13

    Dziękuję za bonus energetyczny na początku tygodnia. Zgadzam się, nie należy czekać, choć faktycznie to odkładanie ważnych i często trudnych planów, trudnych w realizacji odkłada się na “pomyślniejszy” moment. Tylko, że ten moment nie nadchodzi…Pozdrawiam 🙂

  3. Sonia

    7 sierpnia 2017 at 19:38

    No to zakasałam rękawy do roboty i działań! 🙂

  4. Ania

    8 sierpnia 2017 at 09:45

    Świetnie uchwyciłaś podstawowy problem obecnych czasów 🙂 Ja już się za długo naczekałam 🙂 czas działania !

Napisz komentarz